w poszukiwaniu ART DECO


6 kwietnia, 2013

Łatwiej będzie Wam znaleźć przerwę w uzębieniu Halle Berry niż trafić na producenta oświetlenia oferującego stylowe lampy o prostych, geometrycznych kształtach.

tarnowskidivision_art deco_terry tynan_lamp_01

Oczywiście mając bardzo ale to bardzo gruby portfel nie jest trudno kupić piękny oryginał Art Deco. Odwiedzając sklep z antykami bądź przeglądając jedną z kilkuset galerii internetowych, amerykańskich zwłaszcza. Natomiast mając określony budżet na wykończenie i wyposażenie wnętrza zakup wielu antyków zazwyczaj jest problematyczny. Spotkałem się z tą sytuacją ostatnio przygotowując projekt wnętrz mieszkania znajdującego się w pięknej kamienicy z 1938 roku. Nie mogłem myśleć o wyposażeniu w sposób ortodoksyjny, aranżacja wnętrza miała oddać klimat lat międzywojennych poprzez przemyślane połączenie tradycji i współczesności. Po namyśle i chłodnych kalkulacjach zdecydowałem się na dwie oryginalne lampy Art Deco. Pozostałe to nawiązujące do stylistyki lat 20-tych i 30-tych repliki wykonane przez Tarnowski Division a także kilka współczesnych stylizowanych lamp. Takie jakie ma w swojej ofercie Eichholtz, czy Devon&Devon.

Przy okazji po raz pierwszy też zetknąłem się z produktami Terrego Tynana. Właściwie źle to ująłem, lampy spod ręki mistrza z Halifax to dzieła sztuki. Ręcznie robione, wypieszczone w każdym calu, o pięknej i szlachetnej formie wytwarzane są przez firmę Anglika już od ponad 27 lat. Jeśli lubicie kino Michaela Manna to zwróćcie uwagę na oświetlenie wykorzystane w scenach z filmu „Public Enemies” z Johnnym Deppem, Christianem Balem i Marion Cotillard. 24 lampy stołowe inspirowane stylem Art Deco to Terry Tynan.