pokoje dla sztuki


16 lipca, 2013

Artur dzieciństwo spędził w Zielonej Górze. Gdy jako kilkuletni brzdąc dreptał z mamą do przedszkola, mijał prosty budynek miejscowej galerii BWA. Ten surowy, modernistyczny styl lat 70. bardzo mu się wtedy podobał. Sentyment do budownictwa z tamtych czasów pozostał na zawsze. Zdecydowane formy i nowoczesność mocno go pociągały i wiedział, że kiedyś tak urządzi mieszkanie. Jego marzenie spełniło się trzy lata temu, gdy wprowadził się wraz z rodziną do domu na warszawskim Mokotowie. Większość mebli wybierał gospodarz, konsultując się z projektantami. Najbardziej uwiodły go te od Vitry. ‚La Chaise’ Charlesa i Ray Eamesów to jeden z jego ulubionych. Ale nie tylko designerskie krzesła i stoły czy niekonwencjonalne pomysły architektów decydują o niezwykłości tego domu. Dużo dają obrazy. Miłość do sztuki kiełkowała w Arturze stopniowo. Najpierw w czasie studiów w Holandii odwiedzał muzea i galerie, zachwycał się płótnami niderlandzkich mistrzów. Jakiś czas później, podczas wakacji w Zakopanem, zobaczył w galerii grafiki Dudy-Gracza. Spodobały mu się, a że były w dobrej cenie, okazji nie przegapił. Tak z prawnika narodził się kolekcjoner. Kolejny ‚wiekopomny’ nabytek to „Australijski Sen” Jana Dobkowskiego. Całkiem nieplanowany. Artur wypatrzył obraz na wystawie w galerii, gdy wracał z pracy do domu. To było zauroczenie i, mimo pokaźnej sumy, (…) wrócił z Dobkowskim. (…) Później wpadł mu w oko Tarasewicz, przechodził też okres fascynacji Nowosielskim. Nawet w kuchni nie mogło zabraknąć dobrego malarstwa – możemy tu podziwiać obraz Jacka Sienickiego. Docenia nie tylko uznanych twórców ale też młodych malarzy – stąd w jadalni pojawił się obraz Ewy Sychy. Najbardziej przywiązany jest jednak do czarnego płótna Hanny Zawy, artystki mieszkającej za granicą, który trafił do sypialni. – Odkąd kupiłem Dobkowskiego, wiedziałem, że na tym nie poprzestanę – wyjaśnia. Bo obrazy są jak meble, bez których nie ma domu.

Tekst i stylizacja: Eva Milczarek, Zdjęcia : Radosław Wojnar dla czasopisma ‚Weranda’.

Realizacja projektu domu przy ul. Zawrat w Warszawie została zaprezentowana w czasopiśmie ‚Weranda’ w maju 2010 roku. Projekt wnętrz przygotowany był w ramach działającej do końca 2012 roku pracowni SiT Grupa Projektowa. Współautor projektu wnętrz domu przy ul. Zawrat architekt wnętrz Szymon Tarnowski aktualnie prowadzi autorską pracownię projektowania wnętrz ‚Tarnowski Division’.